Kto z nas nie zetknął się kiedyś z malcem, który interesuje się dinozaurami, każe sobie kupować wszystkie książki na ich temat, zbiera naklejki lub figurki dinozaurów a potem "sypie z rękawa" trudnymi nazwami, których często nawet nauczycielka biologii nie jest w stanie powtórzyć? Dla wielu jest to początek pasji, która ciągnie się przez całe życie. Niemało wybitnych paleontologów zaczynało w ten sposób. Dzięki nim nasza wiedza na temat historii życia na Ziemi jest już pokaźna, choć nie brak w niej luk. Jedna z nich dotyczy powstania dinozaurów. Bardzo wiele wiemy na temat tych ogromnych zwierząt z jury i kredy, w przybliżeniu znamy przyczyny ich wymarcia, jednakże zapis ich początkowej ewolucji jest wciąż ubogi. Krokiem do poznania tego zagadnienia są szczątki silezaura znalezione przez pracowników Instytutu Paleobiologii PAN w Krasiejowie pod Opolem.
| |  | | |  | |
Jednym z pierwszych pytań, które zadają mi znajomi, gdy opowiadam o odkryciach z Krasiejowa jest: Skąd wiedzieliście, że tam są kości, czy paleontolodzy jadą w teren i przeczesują każdy kawałek ziemi, aż coś znajdą? Zwykle znalezienie skamieniałości jest szczęśliwym trafem. Jest tak przede wszystkim dlatego, że występują one w bardzo niewielu miejscach, zwłaszcza zaś szczątki kręgowców. Gdy spacerujemy po lesie lub nurkujemy przy dnie jeziora rzadko udaje nam się znaleźć jakieś rozkładające się szczątki, a jeśli nawet, to gdy wybierzemy się na to miejsce po kilku miesiącach nie ma już po nich śladu. Dzieje się tak dzięki wielu organizmom, poczynając od bakterii, a kończąc na kręgowcach, które wyspecjalizowały się w rozkładaniu padliny i przyczyniają się tym samym do obiegu materii w przyrodzie. Żeby więc jakieś szczątki znalazły się poza tym obiegiem musi nastąpić wyjątkowy zbieg okoliczności. Aby je potem znaleźć trzeba mieć naprawdę sporo szczęścia.
| |  | | |  | |
Nam o kościach w Krasiejowie powiedział dr Robert Niedźwiedzki. Było to w 1993 roku, gdy prof. Jerzy Dzik wraz ze swoim magistrantem Andrzejem Kaimem przygotowującym pracę o skamieniałościach ze Strzelec Opolskich spotkali Roberta (wtedy doktoranta Uniwersytetu Wrocławskiego) w kamieniołomie. Powiedział im, że w kopalni odkrywkowej w Krasiejowie występują kości kręgowców. Pojechali tam i znaleźli czaszkę fitozaura. Od tamtej pory prowadzone były prace wykopaliskowe na niewielką skalę. Po kilku latach dowiedzieliśmy się, że już w latach osiemdziesiątych dr Krzysztof Spałek (wtedy licealista z Krasiejowa) oraz dr Krzysztofa Usnarska-Talerzak z Uniwersytetu Wrocławskiego odwiedzali kopalnię zbierając skamieniałości.
| |  | | |  | |
W 2000 roku zaistniała możliwość przeprowadzenia wykopalisk na szerszą skalę i w związku z tym upubliczniliśmy nasze odkrycia w Przeglądzie Geologicznym. Prof. Jerzy Dzik opublikował artykuły w Magazynie Gazety Wyborczej oraz w Journal of Vertebrate Paleontology. Nastąpiło ożywienie wśród opolskich dziennikarzy, przy szczególnie aktywnym udziale red. Ewy Bilickiej z Nowej Trybuny Opolskiej. Odzew ze strony właściciela kopalni w Krasiejowie był szybki i bardzo konstruktywny. Dyrektor Ernest Jelito i prezes Andrzej Balcerek zapewnili finansowanie wykopalisk przez trzy kolejne lata. Zorganizowaliśmy więc serię Studenckich Obozów Poszukiwawczych, w czasie których studenci z całej Polski ochotniczo pracowali przy wydobywaniu skamieniałości. Pozyskane materiały zostały już wstępnie opracowane, a w Muzeum Ewolucji w Warszawie można oglądać wystawę z rekonstrukcjami zwierząt naturalnej wielkości wykonanymi przez rzeźbiarkę Martę Szubert.
|